Odrzucenie spadku w imieniu dzieci – kosztowny błąd rodziców
Nieostrożność i brak znajomości procedur spadkowych mogą mieć poważne konsekwencje. Przekonała się o tym rodzina, której dzieci odziedziczyły zadłużony spadek po dziadku. Sąd Najwyższy przesądził, że nie można naprawić błędu wynikłego z lekkomyślności rodziców, którzy nie dopełnili formalności przy odrzucaniu spadku.
Sprawa dotyczyła rodziców dwóch małoletnich dziewczynek. Po śmierci ich dziadka dzieci zostały powołane do spadku, który okazał się zadłużony. Rodzice słusznie wystąpili do sądu rodzinnego o zgodę na odrzucenie spadku w imieniu córek. Sąd wyraził zgodę, jednak rodzice nie złożyli oświadczenia o odrzuceniu spadku w ustawowym terminie sześciu miesięcy.
Kiedy zorientowali się w pomyłce, wnieśli do sądu wniosek o zatwierdzenie uchylenia się od skutków prawnych niezłożenia oświadczenia w terminie. Argumentowali, że działali w błędnym przekonaniu, iż zgoda sądu rodzinnego wystarczy. Sąd Okręgowy w Łodzi wniosek oddalił. Sprawa trafiła do Sądu Najwyższego (sygn. akt: CSK 136/25), który utrzymał to rozstrzygnięcie.
Sąd Najwyższy wskazał, że nie doszło do istotnego błędu, lecz do zwykłej lekkomyślności. Rodzice wiedzieli, że potrzebna jest zgoda sądu, więc powinni sprawdzić, co należy zrobić dalej. Nieznajomość prawa nie usprawiedliwia zaniechania obowiązku złożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku. Ostatecznie dzieci odziedziczyły majątek z długami.
Sędzia Tomasz Szanciło zaznaczył, że choć zgodnie z art. 1015 § 2 k.c. brak oświadczenia oznacza przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza, to nie zawsze chroni to skutecznie przed odpowiedzialnością wobec wierzycieli. Po rozliczeniach z długów często nie zostaje nic.
Ten wyrok to przestroga – nieznajomość prawa szkodzi, a w sprawach spadkowych każda decyzja wymaga staranności i wiedzy. Warto skorzystać z pomocy adwokata.